Większość polskich inwestorów intuicyjnie woli replikację fizyczną - wiedzą, że fundusz faktycznie posiada papiery spółek z indeksu. Replikacja syntetyczna zawiera umowę swap z bankiem (kontrahentem), który zobowiązuje się dostarczyć zwrot indeksu; pod spodem fundusz może trzymać inny koszyk zabezpieczający.
Syntetyki bywają tańsze w śledzeniu wąskich indeksów i mogą ograniczać stratę z podatku u źródła od dywidend USA - struktura swapu nie zawsze przechodzi przez ten sam łańcuch WHT co fizyczny zakup akcji. To nie jest „zerowy podatek” gwarantowany prawnie: fizyczne fundusze zdomicyliowane w Irlandii płacą zwykle 15% podatku u źródła od amerykańskich dywidend (umowa IRS-Irlandia), nie 30%. Każda linia funduszu ma własny KID - porównuj błąd odwzorowania i TER, nie tylko metodę replikacji.
Minusem syntetyków jest ryzyko kontrahenta - zależność od solidności banku w swapie. Dla wielu inwestorów UCITS fizyczny ETF na ten sam indeks jest prostszy psychicznie i wystarczający kosztowo.