Dla inwestorów prowadzących konta IKE lub IKZE i kupujących zagraniczne fundusze ETF na giełdach w Niemczech (XETRA) czy Amsterdamie, spread walutowy bywa najbardziej zdradliwym, niewidocznym kosztem. Wielu popularnych brokerów przyciąga użytkowników hasłem 0% prowizji za zakup ETF, jednocześnie odbijając sobie ten koszt na automatycznym przewalutowaniu.
Jeśli broker narzuca spread na poziomie 0,5% przy każdej transakcji, to przy wpłacie 10 000 zł tracisz na starcie 50 zł, zanim fundusz w ogóle zacznie pracować. Świadome zarządzanie koszykiem gotówkowym polega na liczeniu tych kosztów - czasami bardziej opłaca się wymienić większą pulę PLN na EUR w zewnętrznym, tanim kantorze i zasilić konto maklerskie gotową walutą, niż pozwalać brokerowi na auto-konwersję przy każdym cyklicznym dokupie ułamków jednostek.