Jeśli do portfela regularnie wpływają dopłaty (np. co miesiąc z pensji), procent zysku na ekranie brokera bywa mylący. Duża wpłata pod koniec roku może „rozmyć” wynik procentowy, mimo że same ETF-y zarobiły solidnie. TWR (Time-Weighted Return) rozwiązuje ten problem: liczy zwrot tak, jakby portfel był zamkniętym funduszem - patrzy tylko na zmiany cen instrumentów, ignorując to, czy dokup nastąpił na szczycie, czy w dołku.
Dla polskiego inwestora długoterminowego TWR to narzędzie do uczciwego porównania z benchmarkiem (np. czystym indeksem MSCI World). Dzięki niemu widać, czy alokacja 80/20 faktycznie dowozi wynik zbliżony do rynku, czy odchyla się od planu - bez zafałszowania przez to, że akurat w danym miesiącu przelano premię z pracy.
TWR nie mówi, ile zarobił kapitał inwestora na gotówce - do tego służy XIRR / MWR. Oba wskaźniki warto czytać razem: TWR ocenia strategię, XIRR ocenia timing wpłat.