Venture capital to nie ETF ani lokata - to wyspecjalizowane fundusze, które szukają startupów z potencjałem na bardzo duży wzrost, ale też z wysokim ryzykiem porażki. Większość projektów nie „wystrzeli” - kilka udanych inwestycji ma pokryć straty z reszty. Dlatego VC inwestuje wcześnie, taniej niż rynek giełdowy, i czeka latami na moment wyjścia.
Typowe wyjście to sprzedaż udziałów przy IPO (debiut na giełdzie) albo sprzedaż całej firmy większemu gronu inwestorów. Wcześni inwestorzy VC często mają zakaz sprzedaży akcji przez kilka miesięcy po debiucie (lock-up) - stąd po gorącym starcie na giełdzie bywa kolejna fala podaży, gdy lock-up wygasa.
Dla zwykłego inwestora detalicznego VC to tło, nie produkt na kliknięcie w aplikacji brokera. Pomaga zrozumieć, kto trzymał udziały przed SpaceX czy innym gorącym debiutem - i dlaczego po IPO na rynek wchodzi nie tylko euforia mediów, ale też kapitał, który czeka na realizację zysku.